Cieszanów Rock Festiwal: kosmiczna uczta muzyczna z kameralnym tłem

Foto: MFK / Materiały prasowe Foto: MFK / Materiały prasowe

Są takie miejsca na mapie Polski, o których nie ma się pojęcia. Kiedy pada nazwa miasta, zupełnie z niczym się ona nie kojarzy. Są takie miejsca, których nie możesz połączyć z niczym konkretnym. Miejsca, z którymi nie masz żadnych wspomnień i za energią których nie tęsknisz. Są też takie, które są totalnym zaprzeczeniem tego wszystkiego. Bez wątpienia jest nim Cieszanów ze swoim festiwalem. I nie ma w tym ani grama przesady.

Cieszanów Rock Festiwal sprawia, że ledwo się z niego wyjechało, już się za nim tęskni. I to nie tylko ze względów muzycznych. To zasługa także miejsca, gdzie impreza się odbywa. Miejsca, które sprawia wrażenie, jakby zatrzymało się w czasie. Miejsca, które swoją kameralnością otula do granic. Ale też miejsca, które nie śpiewa ci do ucha kołysanek, a które gra ci takie kawałki, że szybko nie uśniesz.

Wydawać by się mogło, że Cieszanów to coś po środku niczego, blisko granicy z Ukrainą, koniec świata, gdzie nic nie może nas zaskoczyć i gdzie możemy cieszyć się dostępnością dużej ilości tlenu. I niczego więcej. Wszystko by się zgadzało, gdyby nie obecność festiwalu, który wyciąga to miejsce przed szereg i niemal mówi: spójrz niedowiarku, tu się naprawdę dużo dzieje!

Cieszanów Rock Festiwal, zwany przez lokalsów podkarpackim Jarocinem, to mocny punkt na festiwalowej mapie Polski. Tak było także podczas tegorocznej edycji. Począwszy od pierwszego dnia, po dzień ostatni, festiwal karmił nas najbardziej smacznymi dźwiękami.

Wśród wielu dań były takie, które są jak ukochana potrawa z dzieciństwa. Czymś, na co się czeka z utęsknieniem i co smakuje tak, że przeżywa się mentalny orgazm. Bez wątpienia taką ucztą był Kazik Staszewski w trzech wydaniach. Ostatni koncert KNŻ, jubileuszowy koncert Kult czy występ z Kwartetem ProForma zachwyciły nie tylko fanów Staszewskiego.

Najsmaczniejszym kąskiem podczas sobotniego koncertu (a może i całej imprezy) był jednak występ Dubioza Kolektiv. To, co zrobił ten bałkański zespół, trudno opisać słowami. Sceniczny armagedon? Naładowanie kosmiczną energią? Wszelkie porównania to i tak za mało.

Miłym zaskoczeniem był też wykon zespołu Lej Mi Pół. Zespół, który rok temu występował na mniejszej scenie festiwalowej, został doceniony przez dziennikarzy i dzięki temu pojawił się w tym roku na scenie głównej. Jak na występ w pełnym słońcu, kilka chwil przed 16, zespół zgromadził naprawdę potężną publikę. Nawet jeśli ktoś wcześniej nie słyszał chłopaków, był nimi zachwycony. Idealnie wpasowali się oni w cieszanowski klimat.

Miejsce i muzyka to jedno, ale jest jeszcze coś, co jest ważnym, jeśli nie najważniejszym elementem każdego festiwalu. Ludzie, którzy są naprawdę mocnym punktem Cieszanów Rock Festiwalu. To środowisko, które buduje niesamowitą energię tej imprezy.

Mężczyźni z różnobarwnymi irokezami, dziewczyny ze zjawiskowymi tatuażami, czy rodziny z dziećmi w każdym wieku, które nikomu nie przeszkadzają. Są jak element układanki, który dopełnia obraz imprezy. Służby porządkowe, które są na imprezie, ale które nie sprawiają, że ktokolwiek czuje się ograniczony.

I coś, co rzadko można spotkać na tego typu wydarzeniach. Ochrona pod sceną, która jest częścią festiwalu. Zazwyczaj na takich wydarzeniach, panowie z ochrony po prostu wykonują swoją pracę i nie interesuje ich nic więcej. Nie na Cieszanów Rock Festiwalu.

Tam ochrona, oprócz robienia tego, co od nich zależy, czerpie niesamowitą radość z tego, że znajduje się właśnie na tej imprezie. Wyłapywanie pływających na tłumie ludzi, wynoszenie dziewczyn na rękach poza barierki pod sceną, wspólne tańce z ludźmi… To wszystko sprawia, że nie czujesz się źle z tym, że właśnie w taki sposób chcesz bawić się na imprezie. To oni są dla ciebie (i z tobą), a nie przeciwko tobie.

Tegoroczna edycja Cieszanów Rock Festiwalu za nami, ale już za rok kolejna, której nie możesz przegapić. Niech nie zniechęci cię odległość tego miejsca. To najpiękniejszy koniec świata, jaki możesz sobie wymarzyć. A emocji festiwalowych odczujesz tam tyle, że kiedy wyjedziesz z tej imprezy, zaczniesz skreślać w kalendarzu dni do kolejnej edycji. Cieszanów, do zobaczenia za rok!

źródło: www.onet.pl

Skomentuj

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Właściciel portalu nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.

Powrót na górę